Menu

SROGI BOCHEN

Wszystko jest kopią kopii jeszcze innej kopii

Chłopiec, który przeżył lata dwutysięczne

gawithpl

Harry Potter kończy właśnie 36 lat. J.K. Rowling wskrzesiła z tej okazji martwy chyba od stuleci rodzaj literacki (tzn. wiem, że teatr ciągle jest popularny, ale kojarzycie, żeby za jakąś sztuką w druku formowały się kolejki przed księgarniami?). Stówka, Harry Potter!

HarryPotter

Bardzo miło wspominam dziś wszystko związane z Harrym Potterem. Całe pokolenie, które jest dziś jedyną nadzieją dla świata, nauczyło się czytać na tych książkach, a mi po pierwszych dwóch tomach pozostał nawyk czytania nocą z latarką pod kołdrą. Środkowe części wychodziły akurat wtedy, kiedy wpadłem w ten krnąbrny wiek, w którym wypada gardzić wszystkim,co popularne, więc przyjaźniłem się z Harrym szorstko i po kryjomu. Na "Insygnia śmierci" za to czekałem już tak niecierpliwie, że całą powieść przeczytałem w pirackim tłumaczeniu Armii Świstaka na ekranie komputera i byłem pod wrażeniem, jak wspaniale zostały pozamykane wszystkie wątki. Zgadzam się, że rozdział wspominkowy Profesora Snape'a to jeden z najpiękniejszych kawałków współczesnej literatury oraz jedna z najlepiej poprowadzonych wolt.

Ale przede wszystkim te książki przypominają mi dziś prostsze czasy, w których "Nasz Dziennik" był jedyną istotną gazetą narodowo-katolicką, a fikcyjny czarodziej był największym wrogiem naszej narodowo-katolickiej kultury (no była jeszcze Unia, Polskę rada zgnieść, ale kto to wtedy brał na poważnie). Może zamiast ciągle wzdychać do lat osiemdziesiątych i filmować rzeczy typu "Stranger Things", czas już nostalgizować 00'sy? Wtedy to były historie! Wtedy się żyło!

© SROGI BOCHEN
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci