Menu

SROGI BOCHEN

Wszystko jest kopią kopii jeszcze innej kopii

Święta, święta

gawithpl

Święta, święta.

Święta w Żabce. Paniee Mareeecki! Pan doliczy 100 taterek do zamówienia, bo to wszystko zejdzie przed poniedziałkiem. Pan Marecki siedzi na zgrzewce i liczy. Jedna Tatra, druga Tatra... Przepraszam, przepraszam. Do regału chcesz sięgnąć po taniego energola.. Pan Marecki się przesuwa, dalej liczy.

Święta, święta.

Święta w biurze. Proszę wysłać do 15, bo przed 16 muszą zdążyć wydrukować. A to drugie może być "na koniec dnia". Z domu można dosłać pod wieczór? Można.

Święta, święta.

Święta w drodze. Przepraszam, przepraszam. Chodnik zakorkowany. Co ci ludzie. Po pół roku odkrywasz, że tu jest rybny. Pewnie dlatego tak śmierdzi. 30 ludzi w jednym ogonku po karpia żywego. Czy żadne z nich nie umyje się do niedzieli, bo wanna będzie zajęta?

Święta, święta.

I na chuj temu skurwielowi jeszcze prezent kupujesz? Halo, słyszysz mnie??. Święta w autobusie.

Święta, święta.

Choinka padła w poprzek chodnika. Jak trzeba będzie przycinać to ją zajebie, mówi pan od choinki. Nie wiem do kogo. Święta na dzielnicy. Przeskocz choinkę, zdobądź trzy punkty.

Święta, święta.

Babcie, ciocie i wujkowie. Oni wszyscy pójdą siedzieć za to. Za Amber Gold chyba pójdą. Tu jest taki sernik jeszcze. A tam, pieprzenie. Gospodarka już o pięćdziesiąt procent zwolniła... Jakbym wiedziała to bym więcej upiekła.

Święta, święta.

I już po.

© SROGI BOCHEN
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci